środa, 26 września 2007

Cudowne słońce..


... jesienne, zachodząc pięknie koloruje całe krajobrazy..
Jechałam autobusem i naoglądać sie nie mogłam.. drzewa.. pomarańczowo - złote budynki.. ech.. :)

W domu pachnie dziś cynamonem i wanilią, a posypane nimi jabłuszka ususzyły się w piekarniku i wylądowały w słoikach :)

Gdyby nie uczelnia, to byłby cudny dzień...

Nawet - uznany już przeze mnie za zaginiony - albumik wędrujący się odnalazł i trafił na miejsce przeznaczenia :D

11 komentarzy:

  1. Pasiakingula, skąd
    ty bierzesz tyle optymizmu?
    oddaj mi troche z dobrego serca, jabłuszka tez możesz mi dorzucić :)
    hm może sobie nawet takie trzasnę z czystej zazdrości....

    OdpowiedzUsuń
  2. Te jabłuszka już mi pachną, jak je suszyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. Lavandulko:Nie wiem skąd ;) Choć nawet i mi czasami go brakuje, wbrew pozorom.. ale co tam ;)

    Eight: chyba wrzucę na SZtukownię, bo banalnie prosto je się robi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Apetycznie wygladaja w tym sloiku.
    No wlasnie a jak je sie suszy? Wystarczy pokroic i wlazyc do piekarnika?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak - kroisz, posypujesz cynamonem i cukrem waniliowym i - hop - do piekarnika na 70 stopni na dłuższy czas. W domu wtedy przecudnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieki jutro sprobuje a o rezultacie dam znac :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny pomysl z tymi jabluszkami... mozna tez gotowac na malym ogniu jakies zapachy, np skorke pomaranczowa, laski cynamonu... Ale mnie kusi, zeby wyprobowac!

    OdpowiedzUsuń
  8. Marlou na pewno wyjdą pyszniutkie :D

    Szkieuka: fajny pomysł z tym gotowaniem - a oprócz zapachu to można później wszamać? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i sprobowalam... i nie wyszlo :(
    Ale to z mojej winy, przez moje roztargnienie nie dotyczalam (nie zauwazylam, zapomnialam) ze trzeba piec w 70 stopniach. Ja tam nastawilam jak zwykle 200 :), a potem zajelam sie innymi rzeczami... no i rzeczywiscie ladnie pachnialo... :)
    Ale w krotce ponowie probe, tyle tylko ze z 70 stopniami.
    Wielkie dzieki

    OdpowiedzUsuń