poniedziałek, 3 września 2007

Garść guzików



Nigdy nie myślałam, że wizyta w pasmanterii może być tak magiczna :) Normalnie czułam się podobnie jak w Jabloncu podczas wybierania koralików.. jak w zaczarowanej krainie koloru :)
Ściana pełna guzików, poukładanych kolorystycznie - od beżu aż po ciemne granatowe odcienie, w różnych kształtach i różnego przeznaczenia... Wyciągałam tubę za tubą, pani ekspedientka udawała, że wszystko jest w normie, a ja jak małe dziecko cieszyłam się każdą zdobyczą :)
Ostatecznie wyszłam uradowana z garścią guzików i trzema metrami kolorowych tasiemek :)
Po około 15 minutach zdałam sobie sprawę, że chyba to nie było do końca normalne zachowanie, a pani ekspedientka uśmiechała się w taki specyficzny - ale miły - sposób ;)
Teraz muszę się powstrzymywać, żeby przypadkiem czegoś nie potworzyć - w końcu uczelnia czeka (brr..) - ale jak tylko.. oj.. to czuję, że będzie się działo :) Zwłaszcza, że wreszcie dotarły do mnie gumki i mogę zacząć opracowywać wzorki do wydłubania ;)

Na flickr'ze jeszcze zapisałam się do grup ATC - może uda się powymieniać na skalę światową? ;)
To chyba tyle na dziś... :D

3 komentarze:

  1. ile bym nie miała w portfelu wchodząc do pasmanterii, puszczam wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jest strona, na ktorej mozna sie zapisywac na rozmaite wymiany, miedzy innymi ATC - angielskojezyczna, ale wiele wymian jest miedzynarodowych:

    http://www.swap-bot.com/swap/search.php?category=29

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, mam to samo co Lavandulka :)

    OdpowiedzUsuń