piątek, 14 września 2007

Nocne zabieganie..


Ach.. nie piszę co u mnie na bieżąco, bo zarobiona jestem ostatnio po uszy.
To praca, to uczelnia (choć przyznaje - to mniej)... nad głową wisi jeszcze wymiana ATC i albumik wędrujący (właśnie użyłam 2 tagi szkieukowe do produkcji owego :) - w ramach odskoczni od projektu)..

Wczorajsza noc to była wykańczalnia psychiczna - na czas dziergałyśmy z siostrą zamówienie biżuteryjne. Mi przypadły w udziale 3 bransoletki - w srebrze z koralem dwie i jedna onyksami - myślałam, że coś mnie strzeli przy loopikach, bo srebro strasznie sprężynowało. Udało się to jednak opanować :) Najlepsze jest to, że dziewczynom zamawiającym szalenie się wszystko podobało - uwielbiam te szczere uśmiechy :)

Dziś - w ramach szybkiego kupowania brystolu do albumiku - zaszalałam i kupiłam sobie malutkie dłutko. Jest fantastyczne! Robi piękne rowki w gumce :) - jak będzie wolniejsza chwila, to siadam i produkuję stempelki :D

A! Najważniejsze dzisiejszego dnia! Przyfrunęły do mnie 3 przesyłki z ATC od Mii, Lavanduli i Eight. Cóż za radość! :)
Rano - przed spotkaniem z inwestorką - tak mnie dobrze nastroiły, że ho ho :)
Karteczki pięknie już poukładane w segregatorze, do którego koszulki przyszły wczoraj :)
Ach.. jakie to fajne.. :)

A teraz znikam, bo SPA samo się nie zrobi, a rano ma być całe rozrysowane funkcjonalnie..brrr.. kawa z cynamonem nie działa, więc wykorzystuję resztki przytomności, by to skończyć :)

4 komentarze:

  1. pojechałabym do SPA na tunning ;) ech
    Pochwalisz sie dłutkiem? Wstrzymałam się z zakupem po Twoim mało entuzjastycznym komentarzu do tego zestawu, który kupiłaś. A tez mnie strasznie ciągnie do tych stempelków.

    a nie wiem czy widziałaś na forum, ze i do mnie przyszły Twoje atc'iaki! dziękuję za wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi.. też bym chciała sobie zmyknać na jakieś zabiegi lub bąbelkową kapiel :)
    Niestety mam to tylko na papierze :)

    Dłutkiem dziś pochwalę się w Sztukowni..

    Dziękuję bardzo bardzo za przesyłkę i wkładzik! :)
    A koperta urzekła moją siostrę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hm, ciekawa sprawa z ta bizuteria... nie probowalam jeszcze, z wyjatkiem zwyklych koralikow. Moze to bedzie jeden z tych kraftow, za ktore zabiore sie na emeryturze (byle mi sie lapki nie trzesly!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hihi - a to bardzo przyjemna robota - zwłaszcza, jak siedzisz i po prostu sobie dłubiesz :D

    OdpowiedzUsuń