poniedziałek, 3 września 2007

Poranne zdjęciowanie..

... o ile to jeszcze jest poranek ;)

W "środku nocy" zadzwoniła do mnie szefowa.. na tyle byłam nieprzytomna o 9.oo, że nawet nie odebrałam telefonu. W końcu dziś nie pracuję. Jakimś cudem udało mi się go wyciszyć i wstać ok. 11 i grzecznie oddzwoniłam z pytaniem "ale o co chodzi?".
Okazało się, iż miała wielki plan ze mną związany - miałam dziś pojawić się w biurze. Jak narazie siedzę jeszcze w domku, ale kto wie, czy przypadkiem nie trzeba będzie podjechać pod koniec dnia pomóc koledze - inwestorka na jutro potrzebuje wszystkie materiały. Heh.. zawsze na ostatnią chwilę..

By poprawić sobie nastrój, zrobiłam kawusię w żółtej filiżance i zabrałam się za focenie mych nocnych tworów.
Oto efekty:



Jeszcze wszystkie świeżutkie i nie pozamawiane :)
Miłego dnia!

3 komentarze:

  1. wszystkie fajne ale seria z domkami to bajka po prostu lecę na flicra zobaczyć czy jeszcze się załapię na jedną

    OdpowiedzUsuń
  2. Super,wszystkie ,ale te pierwsze najlepsze.

    OdpowiedzUsuń