piątek, 7 września 2007

Uff...


... nareszcie mogę usiąść spokojniej i zrobić sobie herbatkę :)
Dzień pod tytułem "szaleństwo". Dosłownie :)

Może w pracy nie było tak gorąco, ale dowiedziałam się, że "wygrałam sobotę w biurze". Na szczęście nie całą, ale to i tak lekko zaburza mi moje plany. Cóż, takie życie - czasem trzeba podreptać i się pogimnastykować z terminami i inwestorami. Temat chociaż jest przyjemny, bo dziergam wnętrza SPA :)

W tzw. międzyczasie biurowym zaglądałam na forum, bo tam SZtuknięte piszą jak szalone i wprowadzają myśli i słowa w czyny :). Tak też, by nadążyć za wszystkim, sprodukowałam sobie osobne konto ATeCiakowe na flickr'ze.
No i pasiastą ikonkę, którą możecie zobaczyć na dzisiejszym obrazku :)

W drodze do domu najprawdopodobniej żaba (znaczy się nasz zielony Matiz) złapała gumę. Jakoś szczęśliwie dojechałam, znoszona na prawą stronę, pod blok, gdzie wymienialiśmy koło. Wymienialiśmy - bo odbywało to się rzeczywiście grupowo - tata, mama, sąsiad i ja :) Każdy przyczynił się do tej wymiany, jakkolwiek może wydać się to dziwne ;)
Niestety wulkanizacja była już zamknięta i szlag trafił tygodniowe zakupy - jutro trzeba będzie przyfrunąć z centrum po roboczym spotkaniu i zdążyć zawieźć żabę na reanimację, gdyż zapasowe koło też średnio jest nadmuchane.
Nie zdążyłam też na pocztę z karteczkami ATC - jutro trzeba będzie ją koniecznie odwiedzić :)

Teraz tylko żurawinowa herbatka i chlebek w piekarniku.
Ślicznie pachnie :)
Mhhmm.....

2 komentarze:

  1. ciekwie mysiała wyglądac ta wymiana rodzinna :)
    gratulejszyn zaprosin do sztukowni :)))
    to kolejna płaszczyzna spotkań i wielka skarbnica radości i inspiracji.
    też aktywowałam konto atc i próbuję to wszystko ogarnąć :)
    hm hm
    dzierganie wnętrz spa i herbatka żurawinowa brzmią kuszaco

    OdpowiedzUsuń
  2. Napewno wyglądaliśmy wszyscy conajmniej zabawnie ;)

    OdpowiedzUsuń