poniedziałek, 17 września 2007

Wieczór w biurze..


.. a za chwilę tu mnie chyba noc zastanie..
Heh.. rozkładam kafle, które miały być na dzisiaj - normalnie masakra, bo jest konkretna ilość konkretnych kafli, które trzeba porozmieszczać w sanitariatach pewnego biurowca. Niby wszystko ładnie i pięknie, jednak ograniczenie ilościowe jest straszliwe - bo już zabrakło mi jasnych na ściany i większość będzie w ciemnym brązie. Do tego mamy straszliwe dekory - jedynym ich plusem jest to, że są jasne i jakoś da się je poupychać na ścianach..
Kiedy myślałam, że mam już koniec, a płytek mi starczyło spokojnie - odkryłam, że jeszcze jedna ścianka działówka została do rozłożenia.. Grr.. chyba nigdy stąd nie wyjdę. Mam cichą nadzieję, że tych brązowych kafelków mi nie zabraknie ;)

4 komentarze:

  1. biedny
    pasiaczek
    :*
    wykorzystują Cię w tym biurze szubrawcy!

    OdpowiedzUsuń
  2. No.. czasami tak..
    taki lajf..
    ale jak się obronię to bedę czegoś szukać lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już zaczęłam
    z zawodem architekta krajobrazu szukam w grafice komputerowej ;/
    zobaczymy jak będzie
    póki co życzą se przynajmniej 3 lat doświadczenia na stanowisku ;(((((

    OdpowiedzUsuń
  4. Taak.. a te doświadczenie to niby gdzie masz zdobyć? :/
    Trzymam kciuki - może gdzieś poznają się na Tobie bez patrzenia na staże :)

    OdpowiedzUsuń