czwartek, 11 października 2007

Ludzie zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie..

Podostawałam ostatnio przesyłek, a przesyłek :D
Dziś z wymiany i z Finlandii i z małymi dziurkaczami :) Do tego wczoraj przywędrowała paczuszka z wstążeczkami i zapięciem, które wykorzystam w datowniku dla siostry, a przedwczoraj cudne papiery.
Ach! jak fantastycznie! :)

Wklejam i ateciaki dziewczyn (siedziałam i cieszyłam się do nich jak dziecko :D ) i swoje z jesiennej wymiany :)

Po kliknięciu w zdjęcie - ateciaki w większym rozmiarze :)

Z moich zrobiłam już wcześniej slajdszoła ;)


No, trochę się działo w moim życiu ostatnio - i tych dobrych i tych złych - na tyle dużo, że rozmywają mi się podziały między dniami. Mam nadzieję, że niedługo trochę zwolnię ;)
No.. ale udało się wreszcie ruszyć na salsowy parkiet po.. ojojoj.. chyba 2-3 miesiącach. Na szczęście atmosfera w klubie wciąż ta sama, fantastyczna i magiczna. Szkoda,że tylko kilku osób brakuje.. Cóż, życie.. Mnie w końcu też nie ma tam często..

Dziś znalazłam chwilę i usiadłam (no, skoro mam już wszystkie materiały prócz nitownika - a ten nie wiadomo kiedy będzie - to trzeba było to wykorzystać) do siostrzanego prezentu, którym będzie już jakiś czas temu obmyślony datowniczek-notatniczek. Pocięłam karteczki do środka, kartonik na okładki i zaczęłam te okładki obklejać papierem :)
Najgorsza będzie harmonijka, która będzie stanowiła łączenie karteczek... Jakoś sobie poradzę - ze wstążką jako-tako już się udało ;)

Tymczasem znikam do cofniętego projektu brrr.. Jutro kolejne starcie. Mam nadzieję, że ostatnie z tym panem.

6 komentarzy:

  1. projekty, koncepcje klienci, ich jakże często zupełnie irracjonalne widzimisię - znam to znam :)
    ale salsa to mnie zaskoczyłaś!!!
    Czyli wyginasz się!
    Kurde mammy ze sobą chyba wiele wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak Ty pięknie posługujesz się akwarelą... odpadłam...

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne te ateciaki.... az zazdraszczam, bo u mnie cos wyschlo z przesylkami... ale ciesze sie, ze naklepalas nowy post, bo sie balam, ze to juz nigdy nie nastapi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lavandulko - czyżbyś też się wyginała? ;)

    Agnieszko - dziękuję BAAARDZO :) Bo to moje jedne z pierwszych prac akwarelkowych.

    Szkieuko - żyję, żyję i mam się w miarę dobrze ;) Mam nadzieję, że w końcu moje ateciaki do Ciebie dotrą..

    OdpowiedzUsuń
  5. oooj, teraz dopiero mogę w pełni podziwiać całe jesienne Pasiakowe dzieło!!!! bo byłam już zachwycona tą moją jedną kartą (połówka pani z kasztanowym kolczykiem), ale dziś dopiero widzę jak pięknie wyglądają wszystkie razem!

    OdpowiedzUsuń
  6. "Projekty, brrrr...". I don'nt understand polisch words but I 've to say that : your little colored worlds of autumn are realy geant ! The ginko, the red flower in the middle, the miss with her umbrella - that's so poetic and pretties works ! See you soon, great artist and dear Pasiakowa !!! And you 're allowed to come to see my little draws, too !

    OdpowiedzUsuń