środa, 3 października 2007

Oszalałam chyba..


.. bo właśnie nadszarpnęłam swój budżet, by kupić kolorowe papiery (a miałam w nic się nie zaopatrzać, bo na dniach ma przybyć do mnie zamówiony nitownik).
To było silniejsze ode mnie - gdy zobaczyłam cudowności, które kupiła sobie Patrisha.
Łaaaa... teraz czekam, aż przybędą :D ( a one będą czekać na mnie, aż skończę projekty pewnie :| )
Muszę zamknąć sobie internet ze wszystkimi sklepami teraz na jakiś kluczyk i bić siebie po łapkach, jak tylko jakieś craftowe zakupy przyjdą mi do głowy.
Finito. Do listopada minimum. Albo grudnia... albo do po świętach :)

Foto by Vintage Patrisha

2 komentarze:

  1. no piekne, piekne... i mam wrazenie, ze posiadam takie same :) czyz to nie osobliwe, jak na taka odleglosc mozna sie natknac na podobne materialy? (ale moje sa niewielkie, wymiaru mniej wiecej pocztowki i nabylam je sklejone w bloczek.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hihi - pewnie część nawet jest sprowadzana ze Stanów. Zdjęcie Patrycjowych materiałów tu jest wprawdzie, ale kilka papierów będę mieć podobnych :) Cieszę się jak dziecko , bo nie wiedziałam, gdzie takie cuda zdobyć.

    OdpowiedzUsuń