czwartek, 3 stycznia 2008

Noworocznie


Witam w Nowym Roku!
Mam nadzieję, że dla wszystkich będzie on bardzo dobry, radosny i obfitujący w same fantastyczne pomysły :)

W czasie między świętami a grudniowo-styczniowym wyjazdem do Świnoujścia udało mi się machnąć album na drugą wymianę wędrowniczków (zdjęć nie będzie, dopóki do mnie nie wróci z powrotem ;) ) oraz 12 zodiakalnych ateciaków (których zajawka jest na zdjęciu obok, a karty znajdą się niebawem do wglądu we flickr'owej galerii). Do tematu ATC chyba podeszłam trochę z innej strony niż większość uczestników wymiany.. ale to się okaże, jak dotrą do mnie wszystkie karty :)

A wczoraj - w oczekiwaniu na zamówione akwarelki ( tak, tak, nie mogłam się powstrzymać ;) ) sprawiłam sobie magiczny pędzelek z bardzo długim włosiem. I tym samym wykorzystałam limit craftowo-zakupowy dokumentnie ;)
Po powrocie do domu zaczęłam się z siebie śmiać, że zamiast swetra mam pędzelek. Muszę zacząć na siebie uważać, bo to robi się niebezpieczne ;)


Welcome in New Year! :)
I hope it will be wonderful for us all :)

In a time between Christmas and New Year's Eve I've done another round robin album and 12 ATC with theme "zodiac". I didn't make cards with the common signs.. I hope nobody would kill me for this ;) In a few days time I'll put them on my flickr gallery for you to see them all :)

And yesterday - while waiting for my new watercolurs (yes, I couldn't resist to buy them ;) ) - I bought a funny brush. After coming home I was laughing at myself that I have one brush instead of new sweater.. Well.. I have to end all this crafty shopping for a while ;)

12 komentarzy:

  1. oj wcale bym nie żałowała swetra, pędzelek wygląda intrygująco i pewnie będziesz z niego bardziej zadowolona :)
    a wiesz trafiłam podczas sprzątania na obiecaną Ci dawno laskę halloweenową! postaram się wysłać jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  2. ...ja kiedyś poszłam po portki a wrócilam z 5 pięknymi kubkami...służyły mi ładnych parę lat...spodnie by tyle nie wytrzymały biorąc pod uwagę zmieniającą się wagę mą :))))...więc proszę nie żalować tylko używać...używać...używać...a ja potem popodziwiam to używanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie wygląda zajaweczka....

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokupisz drugi pędzelek, naostrzysz końce, troche włóczki i mogą służyć za druty do dziergania...i będziesz miała sweterek ;)
    Kiedyś dostałam kilka sztuk pędzelków profesjonalnych (bo jeszcze malowałam) za grubą kasę i aż szkoda mi ich używać...więc stoją w słoiku na baczność i czekają na lepsze czasy...
    A może chcesz sie wymienić, oddam Ci pędzelki (nieużywane!) za rysuneczek ? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ...jak pomyślę CO Ty tym pędzlem zmalujesz to aż mam ciarki na tyłku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Lavandulko: Uoo.. to będę oczekiwać :)

    Wolfann: Pewnie masz rację, że będzie mi dłużej służyć, jak Twoje kubki :)

    Uhk: Jak się zmuszę, to wsadzę dziś na flickr całość :)

    Nowalinko: Ty to masz pomysł! :) Tylko dziergać się muszę nauczyć ;)
    A propozycja bardzo ciekawa.. ale głupio chyba byłoby mi zabrać Tobie prezentowe pędzelki, które może się jeszcze Ci przydadzą :)

    Jasz: ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam problem od jakiegoś czasu z Twoim blogiem, nie pokazuje wpisów????? Muszę sprawdzić. Zajawka super!

    OdpowiedzUsuń
  8. teraz to tylko twórz i twórz
    a zamiast swetra grzać Cię będą nasze ciepłe komentarze :*
    Wszystkiego pasiastego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja juz wiem jak to wyglada :) cudne sa :):) juz wiem ze ciezko mi bedzie sie z nimi rozstac. oj ciezko bedzie

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepszego dla Ciebie !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Asiu: Hmm.. u siebie nie zauważyłam takiego problemu.. ale może to przez licznik tak zwalnia? Zdejmę go na kilka dni i zobaczymy, czy coś się poprawi :)

    Agnieszko i Filko: Dziękuję Wam bardzo :* I oby Wasz rok był wspaniały! :)

    Yoasiu: Ciężko to pewnie będzie je porozdzielać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wcale nie dziwi mnie, że kupiłaś pędzelek - to przecież rzecz absolutnie niezbędna...no przecież sama wiesz, e żyć bez niego nie możesz....ja ostatnia kasę wydam na lakier....bynajmniej nie do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń