sobota, 19 stycznia 2008

Się dzieje, się...


... się dzieje trochę. Tak dużo nawet, że nie wiem, kiedy mi dni mijają.
W ostatnim moim małym chaosie czasowym wynajduję momenty na wymianę zakładkową (stąd te koty zaczytane ;) ), wpisy do albumów wędrujących (jeden zaczęty, drugi w fazie wymyślania) oraz szycia laleczki Dotee.

Coś jeszcze? Ja chyba już nic.
Za to pojawiły się wreszcie u mnie wyczekane akwarelki, kawałki filcu oraz dwa niespodziankowe notesiki, za które serdeczniaście dziękuję Nulce i Zielonej :*

Teraz trzeba znaleźć chwilę na wymyślenie niespodzianek dla PIFowych laureatek. Powoli krystalizują mi się niektóre pomysły, więc drżyjcie kobietki... Chociaż z realizacją nie będzie super ekspresowo - lojalnie uprzedzam ;)

OK. Chyba czas spać - poduszka patrzy na mnie tęsknym wzrokiem :) Dobrej nocy wszystkim!


Lately my life is a little bit weird and I have almost no time for anything. Somehow I managed to make new bookmarks for the 'Cats' swap (you can see pictures for them on the photo :) ), begin my entry in one of round-robins I've got some time ago and start making a Dotee doll :)

I also have my new watercolours finally home and I'm so happy because of it :) I also bought some felt and have an idea for it (but no time..huh..).
What's more - I have to think about my PIF gifts and almost know what to make :)

Well.. it's time for me - my pillow calls me to go to sleep ;)
Bye for now!

11 komentarzy:

  1. Pasiakowa...nie wiem skąd Ty się wzięłaś na tym świecie (jedno jest pewne...było to jakieś mocno dziwne wydarzenie ;p ).Spod Twoich paluchów wychodzą takie perełki... że aż żal tyłek ściska, że się nie ma takiego talentu ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. już widzę te odjechane zakładeczki - ech, szkoda, że mnie ta wymiania ominęła... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A Dotee dla nie, tralalala haha;))

    Zaraz zabieram swoje zwłoki na poczte i próbuje robić karczemną awanturę hehe;P Tzn. idę reklamowac fakt niedotarcia kota w kwiatki do pasiakowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, te zaczytane kotki są obłędne...a ten z myszką na głowie to już w ogóle jest debeściak ;)
    Świetne rysuneczki i takie radosne, że gęba sie sama śmieje na ich widok.

    Tak Jaszka ma rację, zazdrość ściska.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki Baby kochane :*

    Martuś: mam nadzieję, że się odnajdzie - taki cudny jest przecież...

    OdpowiedzUsuń
  6. Koteczki czytające są przeboskie. Od razu mi sie przepomina reklama 'Cała Polska czyta dzieciom' ze zwierzakami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oszalałam na punkcie Twoich kotów :) Boskie stworzonka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Wam bardzo za wszystkie słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja już się tych kotków doczekać nie mogę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. All the draws of your Reading Cat are wonderfull ! See you soon perhaps, dear Pasiakowa ! (I've made a piece - and a new draw - of story of Little Alice).

    OdpowiedzUsuń