poniedziałek, 18 lutego 2008

Nie ma jak spacer ;)


Uhh… Trochę mnie nie było, ogólna chęć robienia czegokolwiek tliła się maleńkim płomyczkiem, pomysły ledwo kiełkowały… Przyszedł brak czasu i masa obowiązków i zmroziło wszystko… Niestety – zdarza się.

Ale, ale! Gdy słońce pięknie świeci, warto łapać jego promienie. Dziś przekonałam się o tym po raz kolejny :) Poczłapałam – a właściwie zostałam szczęśliwie wypchnięta z domu – na spacer. Dookoła budząca się natura, wiatr we włosach, słonko radośnie uśmiechnięte i pozytywna muzyka sącząca się z słuchawek dyżurnego odtwarzacza mp3 i … Coś się odblokowało, wesołe myśli wróciły, odetchnęłam pełną mą piersią i odtańczyłam jakieś szamańskie tańce na polanie (szczęśliwie inni spacerowicze woleli bardziej uczęszczane ścieżki i nie miałam publiczności ;) ).

Nic tak nie pomogło, jak spacer ze słoneczkiem :) Nawet nowo nabyty talerzyk w kolorowe paski ;)

Z pozytywną energią wróciłam do domku, odgruzowałam pokój i zabrałam się za tworzenie potwora ;) Potwór jest zielony, jednak - z braku ładnego oświetlenia w obecnej chwili – odmówił mi sesji zdjęciowej ;) Pokazuję za to laleczkę Dotee, którą LaMarta dostała ode mnie w ramach walentynek (ja swoją otrzymałam od Marysi – a wszystkie laleczki z wymiany pojawiają się sukcesywnie na blogu HoA).

I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą notkę.

Dobrej nocy i snów kolorowych! :)


Uhh.. I haven’t been here for a while. All because of the very-important-things that have to be done in the office I work in. I felt powerless and exhausted for last week.

But today was a wonderful sun shining and I went for a walk – ohh.. I didn’t know how much I needed it! After an hour in the sun, with my mp3 player and some funny dancing around the trees, I came back home with my mind open and full of positive thoughts :)

And after cleaning my room, I took some green felt and sew a little monster. Having no good light now I can’t make nice photos of it – but I can show you a Dotee doll I made for a Valentines swap for LaMarta :) (all Dotees will be shown on HoA blog).

And with this optimistic thing I end my writing now.

Have a great night and wonderful dreams! :)

5 komentarzy:

  1. Ale fajna ta laleczka i taka radosna.
    A te jej szeroko otwarte oczy z rzęsami...no słodka jest na maxa i ukwiecona :D
    Zazdroszczę posiadaczce.

    Hyhy, szkoda, że tańczyłaś beze mnie, tez bym se poahasała, nawet z jakiejś górki się sturlała ;)

    Niestety u mnie zima się zrobiła i nawet biało jest...ale za mało, żeby sanie zaprzęgać ;)

    Buziole Pasiaczku! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No Pasiaku - już się zaczynałam martwić, że w jakiś sen (prawie)zimowy zapadłaś. A tutaj lala jak się patrzy :-) Może jakimiś lampami trzeba Cię potraktować, przynajmniej do Wiosny?

    OdpowiedzUsuń
  3. Za każdym razem jak wchodze teraz do Ciebie, to takie dziwne uczucie, że oooo, moja dotka tu jest :D hahaha;)
    A ze słuchawkami na uszach tez sobie lubie pochodzić:D

    lamarta

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowalinko - z miłą chęcią bym z Tobą pohasała :)

    Moniq - na szczęście wygrzebałam się jakoś i nie dałam całkowicie uśpić ;)

    Martuś - hihi :) Mam nadzieję, że jest grzeczna i dobrze się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. This is so cute. I have never seen a doll like this before.

    OdpowiedzUsuń