niedziela, 16 marca 2008

Wiosennie, weekendowo...


Sobota spędzona była nad projektem, rozmyślaniem nad drugim projektem, buszowaniem po necie w poszukiwaniu inspiracji i informacji oraz..... w szale tffffórczym ;)

Wpis do albumu Joasi powstawał prawie cały tydzień - od szkicu aniolkowo-diabełkowego, poprzez zaakawrelkowanie, wycięcie obrazków, aż do nocnego szału z karminową temperą (o dziwo nie zaschnęła całkowicie ;) ) i przyszywania kartek ;)
Zostało mi tylko zrobienie tagów z opisem i widełek ;) Ogólnie jestem z wpisu bardzo zadowolona, bo się złamałam w końcu i mamy coś na kształt "warstwowości" - baza albumu, fizelinowa chusteczka i kartonik. Nie zapominajmy tu także o guzikach! Użyłam ich w skrapie po raz 2 w życiu chyba ;)

Na sobotni "szał tfffórczy" złożyło się jeszcze pieczenie owsianych ciasteczek, gdzie przesadziłam z ilością fruktozy - zapomniałam, że jest słodsza niż cukier i wsypałam jej całkiem sporo ;) Później dodawałam na szybko inne składniki, żeby można było ciasteczka przełknąć bez narażenia się na zasłodzenie po pierwszym kęsie ;) W efekcie tych działań kuchennych mam zapas ciasteczek na cały tydzień ;)

Także w sobotę doczekał się wykończenia żółty potworek filcowy. Biedny siedział porozcinany w szufladzie i czekał na czerwony kordonek, którym go ostatecznie zszyłam po siostrzanej wizycie w pasmanterii. W tygodniu nie zdążam na otwarte sklepy tego typu niestety - dobrze czasem mieć siostrę przemykającą po mieście w godzinach południowych ;)

Dziś z kolei szaleję ze ściereczkami i płynami do mycia okien. Czas powpuszczać do domu więcej promieni słonecznych, skoro już się wreszcie pokazują ;) Wracam zatem do następnego okna, bo za nim piękny świat się wiosennie uśmiecha :)

English version later - I have to clean my windows now ;)
OK - the windows are clean & clear now ;) So here comes the translation:

I spent the Saturday on my school & work projects and.... some crafts ;)

My entry for Joasia's round-robin took me almost a week - from the sketch, through the watercolouring till the night with paint and glue ;) I have to say I'm happy with it - finally I made something more than just a picture - I used some baby whipes and buttons to make it look more 'scrapbook' ;)

The Saturday evening was also spend in the kitchen - creatin oatmeal cookies ;) As I don't use sugar for some time I took the fructose - and put too much of it as I forgot it is so sweet ;) Very quickly I had to put more other ingridiens to make the cookies eatable ;) Thank to it I have cookies for all the week ;)

In the evening I could also end my yellow felt friendly monster. I was waiting for the red cordon thread my sis bought me - I end my work quite late and could never reach the open shop ;)

On Sunday I was cleaning windows to put more sun into my room. That's why you had to wait for the translation ;)

Have a graet evening! :)

9 komentarzy:

  1. Przepis na ciasteczka, pliiiiissss...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmodyfikowałam przepis Lamarty: http://przechowalnia.blox.pl/2008/03/Ciasteczka-owsiane.html. Mąka razowa orkiszowa, zamiast cukru - fruktoza (ale trzeba jej dać zdecydowanie mniej niż cukru ;) ) i mleko 0,5% :)
    Polecam - pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jesteś dla mnie niedoścignionym talentem - umieram za każdym razem, jak do Ciebie zaglądam (dlatego tak rzadko zostawiam komentarze - sił mi już brakuje; po tym też pewnie wydam pierwszy z serii "ostatnich wydechów" ;D)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczaki.. Fryne.. zatkało mnie. Dzięki . Nie przesadzasz troszeczkę z tym "niedoścignionym talentem"? ;)
    I ja proszę nie umierać! Co ja tam będę podglądać u Ciebie na blogu, jak mi tu zejdziesz?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a dawaj adres na mejla, to i dla Ciebie jakieś maleństwo stworzę, żebyś miała co wyśmiewać ;). w końcu w myśl starego łacińskiego powiedzenia "tarde venientibus ossa" chociaż "kości" Ci się powinny dostać, hihi. a zresztą ja znam ten ból, bo mnie wszystkie PIF'y poza tym u Zielonej ominęły, buuuuuuuuuuuu.

    OdpowiedzUsuń
  6. rysuneczki mnie rozczulają - jak zwykle :))) na ciecteczka narobiłaś mi smaka - zwłaszcza z mąką orkiszową :)
    ja okna mam jeszcze nieumyte....
    :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Super są te stworki filcowe :)
    Mam jedno naiwne pytanie: gdzie i w jaki sposób można kupić te przywieszki (sznurki), na których dyndają m.in. Twoje stworki? Nie mogę tego nigdzie kupić u siebie :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki ogromne :)

    Renny - zawieszki kupowałam dawno temu w internecie - w którymś sklepie z koralikami i półfabrykatami do tworzenia biżuterii. Nazywały sie "zawieszki do komórek" :)

    OdpowiedzUsuń