piątek, 2 maja 2008

Ceramiczny turkus


Żyję, żyję i mam się w miarę dobrze ;)
Tylko trochę powirowałam z pracą i czas na twórcze działania niesamowicie mi się skurczył.
Zdążyłam jednak w tym czasie, gdy nic nie pisałam, zrobić tajemny wpis do wędrującego albumu Marysi (nieskromnie powiem, że szalenie mi się podoba i zastanawiam się, czy nie jest jak do tej pory najlepszym mym wędrownym wytworem - pokazać rezultat mej pracy dopiero będę mogła, jak album wróci do właścicielki.. a to pewnie jeszcze chwilę potrwa.. a szkoda) oraz małą biżuteryjną rzecz dla siebie.

Dawno nie dziubałam kolczyków, a tym bardziej dla samej siebie. Do wyjęcia szczypiec i drucików zmusiła mnie sytuacja - awaria biżuterii po szalonym weselu. Podczas reanimacji kolczyków pewnej sympatycznej Panny Młodej musiałam zrobić kamyczkowe zakupy i wędrując po sklepach z półfabrykatami trafiłam na cudnej urody ceramiczne korale. No, nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam 6 kuleczek dla siebie. Mimo, że nie należą do najlżejszych , uwielbiam te kolczyki :)

Tymczasem mamy długi weekend majowy i udało mi się wreszcie odgruzować ostatecznie pokój, który ostatnimi czasy służył mi głównie jako sypialnia ;) Papiery mają swoje pudełko, dziurkacze zgromadziły się w jednym miejscu, stempelki zajęły całą szufladkę... aj.. wreszcie jest porządek. Teraz tylko muszę się naumieć, gdzie co mieszka ;)


I'm alive, don't worry ;)
I've been busy just recently and I guess it's not a surprise ;)
Therefore I managed to make some crafty things - one is an antry in Marysia's round-robin which I'm proud of (but I can't show it now because it's secret by now ) and the another are my new earrings. I felt in love with those beautiful ceramic beads and couldn't resist buying them ;) Although earring are quite heavy I really like them :)

Here we have a long weekend now. Having 4 free days I used one to clean my room. Now all the papers have their place, the stamps are
lying in one drawer, punchers are in one box... It's real tidiness here - but I have to learn now where everything is ;)

7 komentarzy:

  1. Piękne! I ten kolor! Będzie więcej?

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, cudne cudne!!:))
    szlachetne i ciepłe

    OdpowiedzUsuń
  3. hurra! Pasiak żyje i ma się dobrze!
    a kolczyki ... :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, śliczne są! i na pewno nie lekkie, skoro cermiczne ;)
    dobrze, że nie zapomniałaś o blogu, bo już się tego obawiałam ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha Pasiaku! Tak sie ciesze! Juz sie nie moge doczekac! Niestety to dopiero polowa drogi albumowej :(

    Kolczyki pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cwasiu - na razie ceramicznych nie będzie więcej, bo nie mam koralików. Bardzo możliwe, że w przyszłości pojawią się nowe, bo zakochałam się w ceramicznych tworach :)

    Agato, E, Renny, Chi - dziękuję pięknie :)

    Marysiu - fakt, jeszcze trochę potrwa ta wędrówka... ale album masz boski, a będzie jeszcze piękniejszy - tyle Ci powiem :)

    OdpowiedzUsuń