poniedziałek, 19 maja 2008

Zakupowo, wymianowo..


Zaszalałam ostatnio i wkręciłam się Dorce w zakupy ebay'owe. Dziś wreszcie do mnie dotarły papiery przecudnej urody (jeju.. 'pociąć je, czy nie pociąć' - w głowie mi kołacze pytanie :) ), tusze Cat's eye Basics (czemu ja myślałam, że one są matowe?) oraz stempelki (już nie mogę się doczekać, by znaleźć chwilę i je przetestować :) ).
Zakupy naprawdę potrafią poprawić humor :)

Łażąc po blogach wszelakich trafiłam swego czasu na LucyKate Crafts i tam zapisałam się na wymianę muchomorową :) Trzeba zebrać się w sobie i uszyć grzyba :)
Dziś dowiedziałam się, że moją partnerką jest niezwykle uzdolniona Erna. Podziwiam, jakie cuda potrafi wyczarować z kawałka materiału (swoją drogą często w przecudne wzory - ciekawe, czy można takie u nas gdzieś dostać?). Mam nadzieję, że mój muchomor się jej spodoba :)

Grzybol ze zdjęcia oryginalnie wymyślony i zrobiony przez Amy (LucyKate Crafts)


I was a little bit crazy and left my money on ebay auctions. After some waiting today I opened a package with beautiful things! Lovely papers (a qestion in my head "to cut them or to leave them in a box an look at them?" :) ), Cat's eye Basics ink pads (why did I think that the colors are mat? ) and wonderful clear stamps (couldn't wait for the moment to test them :) ). Shopping can make ones happy :)

While I was jumping from blog to blog I found a LucyKate Crafts and signed up for a toadstool swap :) All you need is to sew a mushroom and send it to your partner. Mine is very talented Erna. She creates such a beautiful and cheerful things! (the fabrics she uses are so beautfully patterned - I wonder where to buy something like that here in my city :) ). I hope she'll like my toadstool :)

Toadstool and a photo of it by Amy
(LucyKate Crafts).

11 komentarzy:

  1. mmmm zakupiki :) Śliczne papiery :) Pomysł muchomorowy baaardzo oryginalny :P Co do wzorów tkanin... swego czasu chodziłam trochę po sklepach z tkaninami (co wcale nie znaczy, że umiem szyć, nie, nie, nie umiem) i w moim dużym mieście naprawdę rzadko znajdowałam coś ciekawego. Zaczęłam szukać w lumpeksach i tam już dużo łatwiej znaleźć coś atrakcyjnego, zwykle kupowałam ubranka dla dzieci (zdarzyły mi sie prawdziwe perły :p) no i materiału dużo nie zostawało, więc nie było też problemu z chomikowaniem resztek. Zdarzyło mi się też być razu pewnego w Holandii i tam sprawa wygląda zupełnie inaczej! Przypadkiem natknęłam się na sklep z tkaninami, jeju, do dzisiaj pamiętam te tkaniny kolorowe, w kwiaty piękne i różne różniste wzory. Niezapomniany widok :P (ceny tez niezwykłe :( :P) Ale Holandia to jednak trochę inny kraj niż nasz.
    Uf, się rozpisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm takie zakupy bardzo cieszą! dawno mnie nie było - biedronka cudna, cudiasta, kartkę fryne jutro zmacam...a tak poza tym, to muchomor wyszedł ci pierwsza klasa...ja nie umiem szyć..i chyba tak już zostanie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Muchomor nie mój... Jejku.. muszę chyba notkę naprostować - muchomora muszę wydziergać na wzór tego oryginalnego ze zdjęcia :)))

    Aliszku -dzięki za wszystkie informacje :*
    Kurczaki.. Mi się właśnie ani z Holandii trafiła i chciałabym jej coś ładnego materiałowego wysłać.. Heh, heh..

    OdpowiedzUsuń
  4. ojojoj, zakupki, aż ślinka cieknie :o}
    A co do grzybka to ja myślę, że podołasz z łatwością...byle by nie był zbyt trujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pasiaku... zakupy oko cieszą... oj cieszą :P :D
    Czekam z zapartym tchem na efekty ich "beszczeszczenia".

    :D

    A muchomora takiego strzelisz, że im tam w Holandii oko odpadnie z wrażenia 8) yhyym

    Jeżeli chodzi o tkaniny... to faktycznie nie jest z tym różowo :(. Ja szyć też nie umiem, ale rozglądać to się rozglądam :)

    Mam taki zielony.. lekko retro materiał w domu - była to swojego czasu poszewka na poduszkę właśnie z lumpeksu :D. Mogę podesłać Ci zdjęcia... w pewnych momentach ta zieleń wygląda lekko psychodelicznie... więc na muchomora by się nadała :P ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aliszku, gdzie w Holandii bylas w tym sklepie? W mojej zapyzialej okolicy takich nie ma :( Znalazlam raz jeden, ale tam ceny byly tak kosmiczne, ze chyba tylko Bila Gates'sby bylo stac na zaopatrywanie sie tam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Yamy! To co lubię najbardziej... Świeże, pachnące nowością... zakupeczki :P

    Pasiaczku, a co to dla Ciebie takiego grzyba ukręcić? Dasz radę :) Czuję to w kościach.

    A tak poza tym to się muszę tu trochę przed wami otworzyć, kochane Panie: ja to też bym tak chciała na jakieś wymianki coś fajnego porobić (mruknęła z ogromną nieśmiałością i zalała się rumieńcem). Tylko ie wiem jak sie do tego zabrać... Gdzie szukać? Gdzie zaglądać... Może za mało blogów odwiedzam..?
    Z resztą... nie smęcę Wam już tu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki ogromniaste za Wasze słowa :*
    I że wierzycie w mojego muchomora :))

    Jasz - mówisz psychodeliczny materiał? :> Chyba za chwilę jakąś prywatę do Ciebie strzelę :*

    Renny - na tą wymianę wpadłam całkowicie przypadkowo - wlazłam i akurat była ogłoszona, to się zgłosiłam :)
    Jak chcesz, to możemy sobie jakąś mini wymianę zorganizować :) Z ewentualnym długim terminem realizacji, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. łoł, pasiaku, co za cudne papiery!! ciekawe, co z nich wyczarujesz?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem za :D I ten długi termin to jak najbardziej :P

    OdpowiedzUsuń
  11. oj będzie się działo widzę, że szaleństwo zakupowe w pełni :))

    OdpowiedzUsuń