sobota, 21 czerwca 2008

Pink Floyd


Pod wpływem impulsu, pod wpływem dźwięków...

[...]"I took a heavenly ride through our silence
I knew the moment had arrived
For killing the past and coming back to life" [...]

Powstało wczoraj w nocy z potrzeby chwili..
Tusze, stemple, embossing...


I made this in the night.. That was the impulse while listening to "Coming back to life" by Pink Floyd.
Inks, stamps and embossing...

14 komentarzy:

  1. cokolwiek to jest jest swietne.. piekne kolory, pieczatki... papiery... :D:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny, refleksyjny, piękny i pozytywnie psychodeliczny jak Pink Floydzi:))
    moje kolory^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki :)

    Yoasiu - a wiesz, że papier to jeszcze te kartki, które użyłam w Twoim zapiśniku? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pasiaku, mowę mi odjęło!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. jak ja uwielbiam prace, które powstają pod wpływem muzyki...

    Uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muza natchniuza :) To sie nazywa dzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pasiaczku, Tadek u mnie cały i zdrowy:)
    bardzo Ci dziękuję jest sliczny:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale fajnie "ściorane" :)
    I nawet embossing widzę?

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki, dzięki :))

    Lara - to się cieszę, że dofrunął :)

    Noealinko - tak, tak - są tu moje próby z embossingiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ to twórcze pasiaku! Artystowskie takie! :)

    OdpowiedzUsuń