niedziela, 2 listopada 2008

Anielice, elfy i inne cuda..

Dziś w zasadzie nie miało być pisania, bo byłoby smętnie, jak pogoda za oknem - mglisto, dżdżysto i ponuro...
Promykiem rozjaśniający dzień (a właściwie to już wieczór ;) ) było odkrycie bloga Arine (dzięki Nowalinko!), która tworzy niesamowicie ciepłe i pozytywne rzeczy - szmaciane lalki i wesołe grafiki ( a przy okazji organizuje też i małe losowanie). Naprawdę warto tam zajrzeć, by uśmiech pojawił się na twarzy, a humor polepszył się niewiarygodnie :)

Z nowości (jak już zaczęłam skrobać, to machnę dłuższą notkę ;) ) zanabyłam moje małe marzenie - maszynę do szycia w rozmiarze mini :) Jak na razie sprawdziłam, czy działa. Nawlekanie nitki było nie lada przygodą dla kogoś, kto o maszynach wie tyle, że istnieją ;) Niestety Żanomka (Janome Sew Mini) musi pomieszkać samotnie w kartoniku (a ja muszę się spiąć i udawać, że jej nie ma ), dopóki nie skończę pewnej-bardzo-ważnej-rzeczy...

Heh... Z tym spinaniem ogólnym to średnio mi idzie, bo jeszcze udało mi się zmontować nowy album wędrujący. Album scrapbookingowy chyba nigdy do mnie nie wróci (zaginął wraz z Kianit), więc "Brzask" produkowałam z podwójną dawką energii (ten teoretycznie ma wielkie szanse powrócić). Zdjęcia pokażę, jak tylko obrobię - zapewne będą zaskoczeniem, gdy jest się przyzwyczajonym do moich wesołych i kolorowych wpisów w innych wędrowniczkach ;)

Tymczasem wracam do projektów, które wołają o zakończenie. Pozdrawiam!


Today I found (thanks to Nowalinka) Arine's blog where you can see wonderfull dolls and cheerfull graphics :) She simply made me smile with her works :)

I've also bought my own mini sewing machine I felt in love from the first time I saw it :) It had to be very funny to see me putting a thread in the right places as I have never used a sewing machine before ;)
I hope to make something nice using it - but it will take a while as I have to end my school projects first.

There is one more new thing I made - but will post photos later - I made a new round robin album and titled it "The dawn". I hope girls that are going to be making their entries would like it - it's quite abstract and suurrealistic...

Well.. now I'm going back to work. See you soon! :)

6 komentarzy:

  1. Pasiaku, wszędzie gości ten niesamowity link... i chyba ja się skuszę na odwiedzenie :*

    A Żanomka... kochana... ona jest cierpliwa. Schowa się za kartonikiem i nie będzie jej widać :) (nie to co mój Łucznik o_O tego to z kilometra widać...)
    Będzie cierpliwa... bo WIE (jest świadoma) ile ją pracy czeka (ale jakiej przyjemnej :p ) jak wszystko pokończysz 8) :*

    A jeżeli chodzi o album... ja nadal jestem dobrej myśli, że do Ciebie wróci. Zobaczysz :*

    OdpowiedzUsuń
  2. o mato, ależ linka zapodałaś, aż mnie zatkało i...uff..zimne poty...
    pomyśl pozytywnie - uporasz się z tym draństwem i będziesz mogła odpalić maszynę :)))) i sie będzie działo, oj działo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma za co Pasiaczku :)
    Nie mogę Arine chować po kątach tylko dla siebie...(chociaż pewnie to bym i chciała łącznie z tymi lalkami ;)
    Może i Ciebie natchnie to do dalszej cudnej twórczości :)
    Trzymaj sie ciepło i kolorowo!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję wam bardzo, bardzo za ciepłe słowa - nawet nie wiecie, jak bardzo potrzebne teraz :*

    Jaszmursonie - jesteś przewspaniałym ludkiem :*

    Finn - mam nadzieję, że się polubimy z maszyną :)

    Nowalinko - już mnie 'natycha' :) W głowie rodzą się nowe pomysły :D Dzięki raz jeszcze za pokazanie fantastycznego miejsca Arine :*

    OdpowiedzUsuń
  5. przyszłam , poczytałam, poogladała, powzdychałam....

    pozdrawiam ciepło i ide jeszcze popatrzec, poczytac i powzdychac ....

    OdpowiedzUsuń
  6. czego szukalem, dzieki

    OdpowiedzUsuń