wtorek, 27 października 2009

Konstruktywna dekonstrukcja?


Rozpoczęłam sobie nowy projekt. Co z niego wyniknie - nikt chyba tak naprawdę do końca nie wie ;) Dokumentować moje działania niszczycielskie będę na osobnym blogu. Prawdopodobnie ta dokumentacja dokonywać się będzie raz w tygodniu, w weekend, bo na co dzień nigdy nie mam przy sobie aparatu, gdy jeszcze za oknem jest jasno ;)

Skąd ten pomysł? Wziął się z dość mocnej inspiracji projektem pani Keri Smith - "Wreck this Journal". Szczegółów można szukać na stronie poświęconej książko-zeszytowi przeznaczonemu do twórczego (lub nie ;) ) zniszczenia.


I began a new project that I don't really know how will end up. It is inspired by Keri Smith and her "Wreck this Journal" experiment. To document my actions with wrecking a notebook I decided to make another blog. As I have no time to take photos at week days I probably will be posting there on weekends :) You're welcome to come and see and even join the project :)

15 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysl i co z niego wyniknie:) juz czekam na notki. A jak masz ochote to wez udzial w mojej zabawie z okazji 100 posta. Zapraszam!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. je jee nie wiem jeszcze o co chodzi, ale mam ten sam zeszyt do sniszczenia/ozdobienia nenenene
    Idę zobaczę coś Ty tam wypaskowała.....

    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. aleś mnie zaciekawiła!
    popędziłam zobaczyć i na zniszcztenzeszyt.blogspot.com i na stronę Wreck this journal i zahipnotyzowało mnie!
    chyba, dzięki Tobie, odkryłam to, czego szukałam i za to Ci bardzo dziękuję!
    i życzę powodzenia.
    i kciuki trzymam.
    i odwiedzać będę! :)

    XOXOXO.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że nic nie rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak!! można się wyżyć :D
    Ciekawy pomysł :D
    U mnie na biurku leżą 3 identyko zeszyty .. harmony :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam,ale bardzo to intrygujące. Można przy okazji wpaść na jakąś ciekawą technikę, a nosząc go w różne miejsca też może się coś ciekawego urodzić, no bo na bieżąco notując to żadna inspiracja nie ma szans uciec w niepamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooo reeety O_o

    Pasiaku.. ogłaszam, że mnie natchłaś!

    o dżyzas... :**:*

    dzięksss :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo intrygujące :). Dawno mnie nikt swoim pomysłem aż tak bardzo nie zaintrygował ;). Z chęcią będę obserwowała, a póki co zapraszam do siebie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie wyglądam, chociaż podobnie jak tores, nie wszystko zakumałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ekhm, znaczy się nie ja wyglądam, tylko POMYSŁ wyglądA :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twojego bloga :) Twoje rysunki. Ten pomysł z zeszytem po prostu mnie powalił na kolana :) Jak będę miała chwilę czasu, to też coś takiego zrobię - może sama, może z przyjacielem. Wygląda super. Jeszcze lepiej się go pewnie robi ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie jestem zaciekawiona i chętna do wypróbowania. Gdybyś tylko bardziej opisała o co chodzi, bo jam po obcym języku nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń