piątek, 26 sierpnia 2011

Żurnalowo u Timboctou...


... czyli z życia pewnej artystki ze spalonego teatru...

Art journal as a round robin of Timboctou.

1 komentarz:

  1. O raaany, jaki boski wpis!! Tim musi fruwać pod sufitem :D

    OdpowiedzUsuń