sobota, 5 maja 2012

Poranek...

...wyglądał dziś tak:
Today's morning:


(cat says: eat, play, cuddle... I CAN SEE YOU'RE ALREADY AWAKE!!! )

Niewiele się różnił od ostatnich poranków (po nocy biegania za szeleszczącymi papierkami), bo dostaliśmy kota na przechowanie na długi majowy weekend ;)

We got cat for a few days and every morning - after playful night - is just like that ;)

7 komentarzy:

  1. O tak, najgorsze co można sobie zrobić mając kota, to dać mu na noc piłeczkę albo cokolwiek za czym będzie biegać. To są niesamowite cwaniaki, zwykły papierek traktują jako idealną zabawkę, zwłaszcza w nocy xD hahaha

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, no to musiał być baaaardzo długi weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihi.. można chować, a on i tak sobie coś znajdzie do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och!
    Ależ uroczy komiks ;P.
    Oj tam, oj tam przynajmniej będziesz miała co wspominać... hehe
    Ulubioną zabawką mojego kota jest... moja gumka do włosów.
    Ja mam codziennie pobudkę o 3:30 nad ranem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My teraz staramy się popołudniami trochę zmęczyć kota zabawą, bo pierwszej nocy zrobił nam pobudkę z koncertem o 4 rano właśnie ;)

      Usuń
  5. A już się dziwiłam, ze ty masz kota...:)
    Fajny komiks!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Łaaa - współczuję! Też tak miałam... Ale i dużo radości! Potem przyszła nasz sunia i Ona potrafiła czekać aż wstanę nawet jak po nocy pracy udawało mi się to o dość nietypowych porach. Nigdy mnie nie budziła, bardzo jestem jej wdzięczna ;)))

    OdpowiedzUsuń