poniedziałek, 24 marca 2014

Bestiariusz Pyrkonowy

W miniony weekend pojechałam do Poznania na Pyrkon, gdzie spędziłam intensywnie i szalenie ciekawie sporo godzin. Jedna z nich poświęcona była warsztatom rysunkowym z Witoldem Vargasem - jednym z autorów/ilustratorów Bestiariusza Słowiańskiego. Po krótkiej części teoretycznej rzucono nas na głęboką wodę z hasłem "A teraz narysujcie jakiegoś potwora, który mógłby tu na Pyrkonie nagle wyskoczyć zza rogu".
Nie miałam pojęcia, co tu miałoby pojawić się na kartce szkicownika. Tym bardziej, że moje "standardowe" potwory są dość sympatyczne i z bestiami, zmorami czy innymi duchami mają niewiele wspólnego.
Posłuchałam się rzuconego z głębi sali "jeśli nie wiesz co rysować, zacznij po prostu rysować" i tak o to kreska po kresce wyłonił się mój Pyrkonowy Stwór :)
Zeskanowany ołówkowy szkic poddałam dziś lekkiej obróbce w komputerze i - oto on:



25 komentarzy:

  1. Czadowy i taki strasznawy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję za stwierdzenie "strasznawy". Kiedyś moi znajomi powiedzieli, że każdy mój rysunek jest sympatyczny, bo się uśmiecha i że nie umiem rysować strasznych rzeczy ;)

      Usuń
    2. Prawda. Nie powiodła się nawet próba narysowania czaszki z wężami wychodzącymi z oczodołów, gdyż czaszka się uśmiechała. Podejrzewam że jakby spojrzeć na dzieło przez lupę, węże też miałyby banana.

      Usuń
  2. Jak najbardziej straszny - i świetny jednocześnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ojj też bym chciała na Pyrkon jechać! Może za rok lub dwa się uda :)
    Co do Pyrkonowego Stwora to wyszedł Ci świetnie! Naprawdę mogłabym się go bać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to był mój pierwszy raz i już planuję powtórkę za rok. Klimat jaki tam panuje jest nieziemski :)

      Usuń
  4. Umiesz rysować straszne, umiesz! Bardzo słuszna droga, żeby po prostu zacząć, i proszę, jaki strach wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z tego strachu i stresu ;) W każdym razie uwaga z sali bardzo słuszna :)

      Usuń
  5. obłędnie straszny jest, nie chciałabym go w rzeczywistości spotkać!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Lewitujący Potwór z pazurem ;) Podoba się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny jest Pasiaczku! I taki inny niż Twoje zwykłe stwory i potwory ;) Chociaż... ja osobiście mam wrażenie, że taki dość sympatyczny wyraz twarzy ma ;)
    A Pyrkonu zazdroszczę, tym bardziej, że w tym roku mój brat się wybierał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha - a jednak może być sympatyczny ;)
      Pyrkon był świetny. Żałuję, że nie można się porozdzielać na kilka kawałków, bo działo się tak dużo wszystkiego jednocześnie, że trzeba było z bólem serca wybierać, gdzie się znaleźć w danej chwili.

      Usuń
  8. Ja bym powiedziała, że to taki Potworny Mentor. Tak mu jakoś mądrze z oblicza patrzy :)))
    Świetny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, Pasiaku, gdyby wszyscy ilustratorzy fantastyki mieli taki talent jak Ty to ze stron wielu książek nie straszyłyby średniej jakości bohomazy ;)) Strachulec czadowy - aż słyszę niski buczący dźwięk, gdy tak sobie sunie nad ziemią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. niezły. podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To przecież rysunek który robiłaś na moich warsztatach. Szkoda, że nie pochwaliłaś się wersja kolorową. Świetnie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz odpisuję, bo dawno nie zaglądałam na bloga. Cieszę się, że wersja kolorowa się podoba :)

      Usuń